Zawsze lubiłem książki tego autora. Z czasów kiedy zaczytywałem się w horrorach, to Graham Masterton oraz
byli moimi (i są) ulubionymi twórcami tego gatunku. W swojej kolekcji posiadam niemalże wszystkie książki obu autorów. Oczywiście, że się nie chwalę, to raczej rodzaj takiego swoistego obnażenie pewnych moich słabości. Powiem też, że już dawno nie czytałem żadnego horroru i pozostaję jedynie przy filmach z tego gatunku.
Stephen King forever!
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-15 20:50
Nie Garfield, nie Gothika tylko życie Panie Panowie!
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-13 22:53
Jak by to powiedzieć, Garfield mnie nie powalił. Bardziej powala mnie moja malutka kicia Plamka, która teraz własnie zajada swój zestaw juniora. Wierzcie mi, że taki obrazek kruszy serce największego twardziela. Zauważam, że jakoś tak dużo "zahaczam" o życie. Tu i ówdzie powołuję się na nie, coś tam o nim wspominam i tym podobne. No cóż, życie cudem jest. Powiem nawet, że bez życia to ja bym normalnie żyć nie mógł. Chociaż kryje ono w sobie wiele pułapek i przeciwności, to jednak dobrze, że jest.
Po nie zachwycającym Garfieldzie, próbuję sobie to zrekompensować aktualnie emitowanym filmem - Gothika, ale tak jak niepodobał mi się on za pierwszym razem, tak i teraz nie mogę się do niego przekonać. Kątem oka spoglądam na moją Plamkę, która właśnie słodko spi na krześle, spałaszowawszy dopiero co miseczkę jedzenia. Właśnie dzieje się cud życia. W mordę jeża, ale mnie o tym życiu wzięło. Skoro już o nim mowa, to sprawiłem sobie http://po-prostu-zyj.zlotemysli.pl/kalutor,1/. Proszę mi wierzyć, ale myślałem, że o życiu wiem wszystko.
Książka "Po prostu żyj", mocno moją wiedzę weryfikuje i jest niesamowicie zaskakująca. To jednak prawda, ze człowiek uczy się całe życie. Właśnie jestem na etapie obszarów życia w niej opisywanych i moje oczy dziwnie się powiększają. Wiem, że jutro ją skończę i o tą książkę poszerzę mą wiedzę. A to ci ze mnie bibliofil jeden!
Normalnie Garfielda teraz oglądam, no
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-13 20:21
Miało minąć parę godzin do następnego (tego) wpisu, minęło kilkanaście. No cóż życie. Skończyłem słuchać książkę do której przeczytania/posłuchania Was namawiałem http://dobrepublikacje.nextore.pl/ksiazki_audio/ojciec_chrzestny_-_audiobook_p2929.xml i będę polowal na coś nowego. Oglądam Garfielda w TV, nigdy jeszcze nie miałem okazji. Tak więc na ten czas mała pauza.
Wybacz Corleone, ale nie samą mafią człowiek żyje
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-13 01:05
Wyjątkowo wcześnie znalazłem się w łóżku, ale i w nim mogę przecież skrobnąć jeszcze parę słów. Już właśnie myślę co też będę mogł Wam zaproponować przy następnej okazji, zastanawiając się dlaczego swoje polecanie zacząłem od "Ojca chrzestnego". Ale że żadna teoria mi nie pasuje, przyjmuję tą, że tak miało widocznie być i już. Zostawiam póki co mafijne porachunki i Dona Corleone, gdyż nie mogę zaniedbać innych zadań. Jeszcze jakiś czas po zdjęciu słuchawek, słyszę strzały z ostatniego rozdziału. Ale do akcji powrócę za parę godzin, do publikowania na blogu także. Dobranoc.
Słuchając książki
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-12 23:44
Cały czas słucham książki. Nie, to nie pomyłka, i choć wydawać się to może dziwne, ale ja naprawdę słucham książki! Słuchawki na uszach izolują mnie od otoczenia. Nikomu nie przeszkadzam. Tylko ja sam i MOJA KSIĄŻKA. Chociaż nie do końca sam, na przemian bowiem głaszcze i przytulam moje kochane psy i koty, koty i psy, psy i koty... Wspominałem w jednym z wpisów, że kocham zwierzęta? Oczywiście, że tak!
Zdrada? Raczej zaciekawienie i chęć poznania czegoś nowego
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-12 18:58
W poprzednim wpisie napomknąłem o książce którą właśnie czytam. Nie będę robił z tego tajemnicy i przyznam, że sięgam po nią po raz kolejny. Książka w zasadzie "męska", mocna, w doskonały sposób opisująca pewne mechanizmy zachowań. Książka którą cechuje przejmujący opis świata przestępczego, a ściślej - mafii. Książka w doskonały sposób przedstawia funkcjonowanie i metody działania rodziny mafijnej. Autor pomimo epatowania w tej książce brutalnością, niejako usprawiedliwia ją mocno akcentowanymi atrybutami - honorem, przyjaźnią i lojalnością, kładąc je na drugiej szali jako przeciwwagę. Książka w każdym calu perfekcyjna, trzymająca w napięciu, w której pozornie dająca się przewidzieć akcja i tak w końcu zaskakuje. Na podstawie tego bestselera który sprzedał się w ponad 20 milionach egzemplarzy, powstał film z genialną kreacją Marlona Brando.
Ja wiem, że wielu z Was wie o jakiej książce mówię. Tak, brawo! To oczywiście - "Ojciec chrzestny" autorstwa Mario Puzo.
O ile do tej pory korzystałem z tradycyjnego wydania tej książki w formie papierowej, o tyle tym razem spróbowałem dla mnie czegoś zupełnie innego. Będąc szczerym powiem, że do nowej formy korzystania z tej książki byłem bardzo krytycznie i sceptycznie nastawiony. Jak już wspominałem w temacie " O mnie", prowadzę firmę, której poświęcam mnóstwo czasu. W związku z tym czasu tego brakuję mi także na czytanie książek. Ten własnie powód zdecydował o podjętym przeze mnie ryzyku i zdobyłem tą książkę w formie - audiobooka. Co prawda były jeszcze pomniejsze powody tego "ryzyka", ale równie ważne. Że powiem tylko o łatwej dostępności, o tym, że jest zawsze dostępna i nie trzeba szeleścić kartkami. Lektor wszystko ładnie czyta, a moja wyobraźnia wydaję się być zupełnie wyzwolona. W trakcie jej czytania a raczej słuchania, mogę robić inne rzeczy. Jeśli więc jeszcze nie zasmakowałeś w tej pięknej opowieści, to najwyższy czas to zmienić - http://dobrepublikacje.nextore.pl/ksiazki_audio/ojciec_chrzestny_-_audiobook_p2929.xmli poddać się jej niesamowitemu i niepowtarzalnemu klimatowi. W podjęciu decyzji pomoże Ci darmowy fragment publikacji dostępny w podanym wyżej linku. Robi wrażenie. Serdecznie polecam.
O nocy nieprzespana!
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-12 15:09
Fatalne samopoczucie po nieprzespanej nocy nie zachęca do podjęcia jakiegokolwiek wysiłku. Niestety, życie w całym swoim pięknie niesie i takie sytuacje. Ale nikt nigdy nie mówił, że będzie łatwo, i tak jest w istocie. Mojej nienajlepszej kondycji nie ratuje poranna kawa. Staram się jednak dojść do siebie zabierając się do przeglądu prasy codziennej. Tak, tak, apetyt na słowo drukowane wydaję się silniejszy od tego, który powinien towarzyszyć spożywaniu śniadania.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta kreska powyżej symbolizuje przerwę w tworzeniu tego wpisu, także przerwę w innych czynnościach wykonywanych za pomocą komputera. Tylko nie myślcie że, spałem. Podjąłem co prawda walkę o dobre samopoczucie, ale z mizernym skutkiem. Opis znaczenia tejże "kreski", świadczy o tym że, jestem uczciwy i szczery w tym co robię. Oby dobry los sprawił żeby zostało to przez Was docenione.
Tak więc śniadania nie było, był za to przegląd prasy. Dopiero co włączyłem komputer i w pierwszej kolejności uzupełniłem wpis, jedząc w międzyczasie obiad. Natomiast teraz sięgnę po książkę którą czytam po raz któryś. Ale jeszcze nie wyjawię Wam jej tytułu.
Za chwilę powracam.
Zapraszam do kontaktu ze mną!
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-12 01:17
GG 1022296
LUB
BLIP - kalutor
LUB
Email - niutek@tlen.pl
ZAPRASZAM!
Kim jestem
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-12 01:02
Mam 39 lat i mieszkam we Wrocławiu. Jestem muzykiem, gram na perkusji, piszę teksty i komponuję. Od trzech lat param się dziennikarstwem obywatelskim. Publikuję w serwisie www.wiadomosci24.pl, oraz od niedawna w serwisie blogowym www.salon24.pl. Param się także fotografią. Od blisko sześciu lat prowadzę własną firmę. Kocham zwierzęta, w domu mam dwie suki rasy husky, trzy koty i kocicę oraz dwa żółwie. Uwielbiam prowadzić auto. O czytaniu książek nie wspominam, bo sprawa to oczywista.
Książki - pasja, wiedza, wyobraźnia, czyli słowem wstępu
Napisał(a) Mariusz Wójcik, 2009-11-12 00:45
Jak mówi mądre przysłowie - "Kto czyta książki ten dwa razy żyje". Proszę mi wierzyć, że jest w tym sporo prawdy. Nie ukrywam, że większość wiedzy jaką posiadłem zawdzięczam własnie książkom. Zawsze namiętnie oddawałem się pasji czytania i czynię to nadal. Książki wpływały na mój rozwój i kształtowały postawy które procentują w moim życiu do dzisiaj. Tak samo jak w czasach mojej młodości i teraz kiedy osiągnąłem wiek dojrzały, towarzyszy mi podczas czytania ta sama wrażliwość, przemożna chęć poznania nieznanego i wyobraźnia pracująca na najwyższych obrotach. Znajomi mówią, że jestem klasycznym bibliofilem, ale ja wolę określać się mianem miłośnika książek. Mam nadzieję, że w tym krótkim wstępie nie pozostawiam wątpliwości jakiemu tematowi blog ten poświęcam.
Wszystkich miłośników książek serdecznie zapraszam do aktywnego uczestnictwa i aktywności na blogu. Wierzę, że dzięki niemu wspólnie przyczynimy się do krzewienia czytelnictwa i dzielenia się swoimi wrażeniami z przeczytanych publikacji. Żywię nadzieję, że wymiana doświadczeń pozwoli na czerpanie przyjemności jaką daje czytanie.
POZDRAWIAM I GORĄCO ZAPRASZAM
Mariusz Wójcik